Show, komunikacja i sądy

Zaufanie do sądów w badaniach CBOS w ostatnich latach waha się pomiędzy 20 i 40%. To bardzo mało, jeśli wziąć pod uwagę pozycję ustrojową sądownictwa, które w coraz większym stopniu zajmuje się ochroną praw obywatela (sprawy cywilne i rejestrowe) a w coraz mniejszym dolegliwym wymierzaniem sprawiedliwości (sprawy karne). Biorąc pod uwagę porównania międzynarodowe polski wymiar sprawiedliwości nie wypada gorzej pod względem podstawowych parametrów, takich jak: średni czas trwania postępowania, poziom zaległości itp.

Dlaczego zatem obywatele w Polsce sądom nie ufają? Po części dlatego, że nigdy w nich nic nie załatwiali, a swój odbiór kształtują na podstawie przekazów medialnych, te zaś w dość powszechnej opinii środowiska sędziowskiego zawsze będą niesprawiedliwe. My mamy trochę inne zdanie. Media, choć zawsze chętnie napiszą o wpadkach i szybciej zaangażują się na „widok krwi” to wielokrotnie podejmują też tematy bardzo pozytywne. Niestety, ten pozytywny przekaz rzadko pojawia się sam. Trzeba zadbać o jego nagłośnienie. Słowem trzeba komunikować, pokazywać to co pozytywne.


No właśnie. Zderzenie tej potrzeby komunikowania z konserwatywnym podejściem środowiska sędziowskiego, które często stoi na stanowisku, że sąd ma sądzić, wymierzać sprawiedliwość, być niezawisły, dzierżyć trzecią władzę w państwie a nie „wdzięczyć” się mediom tworzy barierę komunikacyjną. A przecież nie chodzi tu robienie „show” przed którym wzbraniają się niektórzy sędziowie
(wywiad z sędzia Barbara Piwnik ), ale o proste, rzetelne informowanie.

Moim zdaniem część tej niechęci środowiska do komunikowania wynika z pomylenia pewnych pojęć. Trzeba wprowadzić rozróżnienie pomiędzy sprawiedliwością, po którą konkretny obywatel przychodzi do sądu i poczuciem sprawiedliwości, które jest wartością dla społeczeństwa. Chodzi tu o bardzo konkretne rozróżnienie pracy orzeczniczej i jej efektu, od poczucia, że idąc do sądu doczekamy się sprawiedliwości. Praca komunikacyjna dotyczy poczucia sprawiedliwości.

Dlatego właśnie Ministerstwo Sprawiedliwości i Krajowa Rada Sądownictwa już od jakiegoś czasu prowadzą projekt dotyczący komunikacji w sądach. Projekt ten ma dwie strony – z jednej strony chcemy, żeby media mogły korzystać z przystępnie podanych informacji o dobrych stronach sądownictwa. Z drugiej zaś rzetelnie informować o wszystkim co ważne dla sądownictwa. Przyznawać się do ewentualnych błędów ale z nie mniejszą mocą prostować zarzuty nieprawdziwe.

Patrzymy przy tym na przykłady ze świata. Hiszpańskie sądownictwo wydało podręcznik z zakresu relacji sądy-dziennikarze, sądy w Wielkiej Brytanii często korzystają z mediów społecznościowych. Europejska Sieć Rad Sądowniczych wydała szereg zaleceń w zakresie komunikacji. Polskie sądy tez maja swoje doświadczenia – tworzą listy mailingowe dziennikarzy w których informują o ciekawych sprawach, rzecznicy często tłumaczą ogólne zasady prawa w lokalnej prasie. Te i wiele innych przykładów zidentyfikowaliśmy w czasie warsztatów w sądach apelacyjnych, podczas których warsztatowo pracowaliśmy z sędziami nad zagadnieniem kryzysu medialnego (szczegóły warsztatów). W czasie warsztatów ostatecznie przekonaliśmy się, że jest zapotrzebowanie na wiedze w zakresie skutecznej komunikacji z mediami. Stąd narodził się wspólny pomysł na projekt MS i KRS.

O jego konkretnych efektach mamy nadzieję poinformować już niedługo.

Adam Niedzielski
Trwa ładowanie komentarzy...